Drodzy bracia i siostry,
Życie świata toczy się wokół mórz, rzek, jezior i dróg wodnych. Za światowym handlem, przemysłem rybnym, portami, śródlądowymi szlakami żeglugowymi i sieciami morskimi stoją liczni marynarze, rybacy, pracownicy portów i społeczności morskie, których praca utrzymuje narody, łączy ludzi, zapewnia środki do życia i wspiera rodziny na całym świecie. Kryzys w Cieśninie Ormuz uświadomił światu, jak bardzo ludzkość jest zależna od morza i ludzi, którzy na nim pracują.
Duża część tego, od czego zależą codzienne losy społeczeństw, dzieje się bez rozgłosu, dzięki wytrwałości, poświęceniu, umiejętnościom i wytrzymałości ludzi morza. W Niedzielę Morską Kościół wspomina tych mężczyzn i kobiety jako osoby ludzkie stworzone na obraz i podobieństwo Boga, obdarzone godnością, a nie tylko ze względu na wykonywaną przez nich pracę czy przewożone dobra. Każda z tych osób niesie ze sobą wyjątkową historię ukształtowaną przez nadzieję i strach, ciężary i odporność, relacje i marzenia, które zasługują na to, by je dostrzec, uszanować i pielęgnować.
Obecnie wielu pracowników morza nadal zmaga się z rosnącą niepewnością i trudnościami. Morze, które od dawna łączyło ludzi i narody, staje się coraz bardziej naznaczone napięciem, niepewnością, wojną i strachem. Członkowie załóg niejednokrotnie musieli stawiać czoła konfliktom zbrojnym i sytuacjom uwięzienia na pokładach statków. Nie tylko odczuwali niedobory żywności, ale nawet bali się o swoje życie. To nasiliło ich poczucie osamotnienia, wyobcowanie ze społeczeństwa, oddzielenie od bliskich i wyczerpanie emocjonalne.
Paradoksalnie, nawet w czasach, gdy komunikacja jest coraz łatwiejsza, wielu marynarzy doświadcza jeszcze większej izolacji. Bliskość międzyludzka zanika. Zmniejszona liczba załóg, krótsze urlopy na lądzie, napięte harmonogramy i nieustanna presja współczesnego życia na morzu często pozostawiają niewiele miejsca na odpoczynek, braterstwo i prawdziwe ludzkie spotkania. W takich realiach ludziom potrzeba czegoś więcej niż sprawnych systemów i komunikacji na odległość. Potrzebują obecności. Muszą wiedzieć, że się o nich pamięta, że są mile widziani, wysłuchani i kochani.
Jak przypomina nam papież Leon XIV w swojej encyklice Magnifica Humanitas, systemy technologiczne i ekonomiczne nigdy nie powinny sprowadzać osoby ludzkiej do roli „trybika” w maszynie albo towaru( n.180). Zawsze muszą one chronić godność, wolność i człowieczeństwo każdej jednostki. Statek zatem nigdy nie może stać się miejscem cichej izolacji i obojętności, współczesną wieżą Babel, gdzie ludzie żyją obok siebie, pozostając niewidzialni i nie słyszalni. Zamiast tego życie morskie może stać się żywym świadectwem tego, że ludzie różnych narodów, kultur i przekonań są zdolni do braterstwa, solidarności, wzajemnego szacunku i pokojowej współzależności.
Samo morze uczy ludzkość, że należymy do siebie nawzajem. Oceany nie dzielą ludzi, lecz ich łączą. Każdego dnia osoby pracujące na morzu stają się mostami między narodami, kulturami, religiami i gospodarkami. W świecie naznaczonym konfliktami i podziałami ich życie świadczy o trwałej możliwości współpracy, solidarności i pokojowego współistnienia. Kościół poprzez swoją działalność duszpasterską pragnie przypominać każdemu marynarzowi, rybakowi i pracownikom morskim , że nigdy nie zostaną zapomniani i nigdy nie będą sami.
Jednocześnie morze wzywa ludzkość do głębszej refleksji. Oceany nie są jedynie szlakami handlowymi i źródłami bogactwa gospodarczego: są częścią stworzenia Bożego, powierzonego ludzkiej odpowiedzialności i opiece. Zapewniają pożywienie ludziom, podtrzymują źródła utrzymania i przypominają nam o pięknie i kruchości naszego wspólnego domu. Jednakże obecnie morza coraz bardziej cierpią z powodu zanieczyszczeń, eksploatacji, degradacji środowiska i konsekwencji nieodpowiedzialnej działalności człowieka. Kiedy cierpią oceany, cierpi wraz z nimi ludzkość, a zwłaszcza rybacy, społeczności przybrzeżne i wszyscy, których życie bezpośrednio zależy od zdrowia ekosystemów morskich. Jak przypomina na papież Leon XIV w encyklice Magnifica Humanitas , prawdziwego postępu nie można nigdy mierzyć wyłącznie wydajnością, rozwojem technologicznym czy zyskiem, ale zawsze musi uwzględniać godność osoby ludzkiej, dobro wspólne i odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń( nn.12,92). Słowa te mają wielką moc w świecie morskim i w żegludze śródlądowej, gdzie wielu marynarzy, rybaków, pracowników sektora morskiego znosi samotność, zmęczenie, niebezpieczeństwo i długotrwałą rozłąkę z rodzinami i miejscami kultu, jednocześnie wiernie wykonując podstawową pracę, która zapewnia przetrwanie niezliczonym istnieniom ludzkim i społeczeństwom na całym świecie. W tym kontekście troska o morze nigdy nie może być oddzielona od troski o człowieka. Ochrona życia morskiego, promowanie etycznych i zrównoważonych praktyk, obrona godności i bezpieczeństwa pracowników sektora morskiego oraz krzewienie ducha globalnej odpowiedzialności to nie są sprzeczne priorytety, lecz wymiary jednego moralnego zobowiązania na rzecz dobra wspólnego środowiska morskiego.
To zobowiązanie zawarte jest w samej Ewangelii, która przedstawia obraz do dziś ma moc przemawiania do świata morza. Pośród burzy, gdy uczniów ogarnął strach, a fale zagroziły łodzi, Jezus pozostał z nimi i zapytał „Czemu się lękacie?” ( Mark 4:40). Chrystus nie pozostał na brzegu. Wszedł w bezbronność tych, którzy przeprawiali się przez wzburzone wody. Pan również dzisiaj towarzyszy wszystkim, którzy żyją i pracują na morzu, tym, którzy mierzą się z niepewnością, zmęczeniem, niebezpieczeństwem i rozłąką z rodziną.
Ponieważ Kościół jest powołany do kontynuowania misji Chrystusa na świecie, nie może pozostać daleki od doświadczeń życiowych pracowników morza. Pan, który wszedł do łodzi ze swoimi uczniami, nadal jest blisko tych, którzy żeglują po morzach i drogach wodnych w naszych czasach. Kościół jest więc wezwany, by wejść do łodzi: towarzyszyć, słuchać, pocieszać, bronić godności człowieka i być widzialnym znakiem nadziei i domu pośród burz ludzkiego życia. Poprzez kapelanów, morskie służby i pokorną ludzką obecność zakorzenioną w długiej tradycji Apostolstwa Ludzi Morza ( Opus Apostolatus Maris), znanego w wielu miejscach pod nazwą Stella Maris, Kościół stara się przypominać każdemu marynarzowi, rybakowi, pracownikowi morskiemu i pracownikowi żeglugi śródlądowej, że się o nich pamięta, że są cenieni i że nigdy nie są sami. W ramach tej szerokiej misji i służby, nasi katoliccy portowi kapelani na całym świecie witają mężczyzn i kobiety z całego świata z wszystkich krajów i wyznania. Jednocześnie jesteśmy szczególnie wdzięczni za możliwość zapewnienia modlitwy, opieki duszpasterskiej i sakramentów marynarzom wyznania katolickiego, którzy stanowią znaczną część załóg i oficerów przybywających do portów oddalonych od ich domów, rodzin i zwykłych miejsc kultu.
Pragnę wyrazić głęboką wdzięczność wszystkim marynarzom, rybakom i pracownikom morskim oraz ich rodzinom na całym świecie. Dziękuję wam nie tylko za to, co robicie, ale także za to, kim jesteście. Dzięki Waszym poświęceniom wspierany jest światowy handel, bezpieczeństwo żywnościowe i dobrobyt niezliczonych społeczności. Pragnę również wyrazić moją szczerą wdzięczność kapelanom, woluntariuszom, organizacjom zajmującymi się dobrostanem morskim oraz pracowniom duszpasterskim, którzy nieprzerwanie oferują przyjaźń, modlitwę, wysłuchanie i praktyczne wsparcie portom i statkom na całym świecie. Niech Niedziela Morska odnowi w nas wszystkich głębsze zaangażowanie na rzecz bliskości, solidarności, troski o stworzenie, o wszystkich ludzi morza i drogi wodne. Powierzając ich opiece Maryi, Gwiazdy Morza, modlimy się o bezpieczeństwo, godność, pokój i nadzieję dla wszystkich, którzy podróżują i pracują na wodach świata.
Kardynał Michael Czerny, S.J.
Prefekt Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka
